To, co najważniejsze

  • Post published:14 lutego, 2019

Chyba nie wspominałam jeszcze, że jestem gadułą 😉 Dlatego często posty na Instagramie nie mieszczą tego, co chciałabym Ci powiedzieć. Blog znacznie ułatwia sprawę. Tym razem chciałabym napisać Ci, co jest dla mnie najistotniejsze kiedy myślę o mojej marce Little Vintage. No to do dzieła : )

Autentyczność. Jeśli miałabym pisać jako „my”, kryć się za utartymi sloganami i hasłami marketingowymi, myślę, że długo nie pociągnęłabym tematu. To, co dla mnie liczy się bardzo, to żebyś wiedziała, że za wszystkim stoi konkretny człowiek. Że konkretny człowiek projektuje ubranka, robi im zdjęcia, tworzy opisy na stronę, posty na Instagram, pisze dla Ciebie ten post. Inaczej nie umiem. I choć taki „coming out” to był dla mnie nie lada wyczyn, zdawałam sobie sprawę, że inna droga nie ma dla mnie sensu. Za dużo na rynku bezimiennych twórców. Ja chcę robić to inaczej. Jeśli piszę „my” to dzieje się to dlatego, że w pewne procesy zaangażowane są inne osoby i nie fair byłoby ich pomijać. Bo żeby nie było, za marką Little Vintage stoi niejeden tęgi umysł, sprawne ręce i dobre oko 😉 

Dobra energia. Czy zdarza Ci się śledzić internetowe batalie influencerek, wzajemne obrzucanie się błotem, złośliwe posty w social mediach? Jak się z tym czujesz? Jakie emocje wyzwalają w Tobie takie „newsy”? Ja przyznaję, że zdarza mi się zgłębić temat. Jednak za każdym razem mocno tego żałuję. Bo tracę czas, energię do działania. Bo pochłania mnie coś co jest zupełnie bezsensowne. Dlatego postanowiłam, że chcę, aby wokół mnie i mojego biznesu krążyła jedynie dobra energia. Ale żeby tak się stało, to JA muszę Wam ją wysyłać i tylko wtedy mogę liczyć na wzajemność. Wiadomo, nie zawsze jest łatwo, bo przecież życie niesie tyle trudności. ALE: czy warto się przy nich zatrzymywać? Jeśli mam wybór, wybieram treści, które inspirują, dodają siły, pogody ducha, pozwalają patrzeć optymistycznie na przyszłość. To ma sens, nie sądzisz? ; )

Spójność. To jest mój chomik, serio (tak, chomik, jak w kabarecie Neonówka)! Spójność grafiki, czcionek, kolorów. Spójność wykończenia ubranek, spójność barw i wzorów. Lepiej, żebym nie rozwijała tego punktu, bo boję się, że nie skończę!

Emocje. Na początku było to moje ciche marzenie. Nikomu o tym nie mówiłam. Ale bardzo chciałam, żebyś otrzymując ode mnie paczuszkę, poczuła to co ja, kiedy tworzyłam ubranka i kiedy założyłam je moim dzieciom: wzruszenie, miłość, trochę tęsknotę za dzieciństwem. I wiesz co? Dostaję tyle wiadomości, które świadczą o tym, że mi się udało! Klientki piszą, że te ubranka mają „to coś”, że mają duszę. Miód na moje serce! To wszystko znaczy, że idę w dobrą stronę. Więc pozostaje mi starać się dalej!

Jakość. Nie umiem inaczej, niż robię teraz. Nie umiem rezygnować z jakości. Oszczędzać na tkaninie, wykończeniu, na czymkolwiek. Robię te ubranka właśnie tak, bo robię je dla swoich i Twoich dzieci. No więc, jeśli chodzi o dzieci, czy można inaczej?

Funkcjonalność. Wierzę, że każde ubranko można zaprojektować tak, aby było funkcjonalne.  Przemycić pewne triki, przemyśleć krój, postarać się, żeby dobrze i długo służyły. I tak: sukienki mają luźny krój i ślicznie wyglądają również nieco za duże. Moja Córka chodzi w jednym rozmiarze już trzeci sezon! Więc niech nikt mi nie mówi, że zaraz trzeba będzie schować sukienkę na dno szafy 😉 Ogrodniczki mają dwa rzędy guzików do zapinania ( a będą trzy! ) i podwijane nogawki. Rampersy mają guziczki w kroku, a z tyłu rozpinają się na tyle nisko, że można z łatwością przebrać czy rozebrać maluszka, bez stresu. I mogłabym tak wymieniać i wymieniać!

Troska. O Ciebie i o to, żebyś była zadowolona. Żeby produkt spełnił Twoje oczekiwania. Lubię pakować ubranka w estetyczny sposób, żebyś poczuła, że się staram i że Twoja opinia i zadowolenie są dla mnie ważne. 

Ostatni, ale może i najważniejszy punkt. Bardzo zależy mi, aby ubranka podkreślały piękno naszych dzieci, a nie wychodziły na pierwszy plan. Żeby ktoś, kto patrzy na nasze dziewczynki pomyślał: „o mamo, jakie cudne dziecko!” zamiast: „wow, ale falbany!”. Chcę żeby nasze dzieci miały szansę wyglądać i czuć się jak dzieci. W wygodnych, uroczych ubrankach. Uszytych z naturalnych tkanin. Nie krępujących ruchów, a pozwalających odkrywać, brudzić się, cieszyć się dzieciństwem po prostu.

Mam nadzieję, że nic mi nie umknęło. To i tak jest wielki skrót tego, co siedzi mi w glowie 😉 Ale bardzo chciałam, żebyś dobrnęła do końca wpisu, bo jest dla mnie bardzo ważny! Jakbym pracowała nadal w korpo, powiedziałabym, że te punkty to core mojego biznesu 😛 Ale już nie pracuję, więc nie muszę brylować tu i używać dziwnych sformułowań.

Daj znać które punkty dla Ciebie, jako mamy i klientki są najważniejsze, kiedy wybierasz ubranka jakiejś marki odzieżowej. Na co zwracasz uwagę, czy w ogóle przejmujesz się takimi rzeczami?

Ściskam, 

Ania

Sprawdź nasze ubranka z naturalnych tkanin:

NEWSLETTER LITTLE VINTAGE 

Chcesz dostawać informacje o nowych wpisach, premierach kolekcji i promocjach dla wybranych? Zapisz się na naszą newsletterową Vintage Pocztę! Dla Naszej Społeczności zawsze mamy coś wyjątkowego w zanadrzu ; ) 

Sprawdź również naszego Instagrama oraz Facebooka! 

Dodaj komentarz

osiem − 1 =